Kontakt
PRZEDSZKOLE NR 2 PROMUJĄCE ZDROWIE

SMERFY I MUMINKI NA CZERWCOWEJ WYCIECZCE 2010

ponad 16 lat temu
JEDZIEMY NA WYCIECZKĘ!
Tradycją już jest, że z okazji Dnia Dziecka nasze dzieci wyjeżdżają na wycieczkę autokarową do Białegostoku lub w jego okolice. W tym roku również zaplanowałyśmy taką wyprawę, która odbyła się 8.06.2010r, a sponsorami byli oczywiście nasi wspaniali i hojni rodzice. Tego dnia zarówno Smerfy jak i Muminki musiały przyjść nieco wcześniej do przedszkola, gdyż już o 8.00 wyjeżdżaliśmy do Białegostoku. Wszyscy zjawili się punktualnie, więc mogliśmy bez stresu rozpocząć naszą wyczekaną wycieczkę.  Najpierw pojechaliśmy do Teatru Lalek na spektakl pt. „Sindbad”, gdzie dzieci spisały się na medal. Były bardzo grzeczne, zdyscyplinowane i nadzwyczaj cierpliwe. Pamiętały o zasadach bezpieczeństwa i o kulturalnym zachowaniu się w miejscach publicznych. Po obejrzeniu przedstawienia zrobiliśmy jeszcze tradycyjnie pamiątkowe zdjęcie przed teatrem i ruszyliśmy wreszcie do upragnionej Wioski Indiańskiej w Grabówce. Tam czekali już na nas Indianie, którzy od razu przy wejściu przejęli dowodzenie nad grupą. Więc wszelkie problemy z dyscypliną, które mogłyby by się zdarzyć, rozpłynęły się jak chmury na niebie. Na wstępie gospodarze   poinformowali o zasadach panujących w wiosce np. o sprzątaniu po sobie, o słuchaniu starszych i mądrzejszych . Dopiero potem zaproszono nas do wielkiego tipi, gdzie dzieci wpatrzone w nich jak w obrazek, słuchały   opowieści o indiańskich tradycjach i zwyczajach. Choć nasyceni ciekawostkami z życia Indian, ale z burczącymi brzuchami udaliśmy się do naszego tipi , by zjeść z wielkim apatytem drugie śniadanie. Takie śniadanie na trawie nie zdarza się codziennie, więc i apetyt był nadzwyczajny, co w naszej grupie jest rzadkością. Gdy już wszystkie dzieci zjadły przedszkolne bułeczki i opróżniły swoje plecaczki, przyszedł czas na zabawy, ale także w stylu indiańskim. Obok strzelania z łuku było także polowanie na bizony i wyścigi w gumowych pasach. Nie tylko dzieci bawiły się świetnie, nam również udało się w nich uczestniczyć. Niestety czas tam tak szybko płynął, że te dwie godziny minęły jak sen. Ale jeszcze przed odjazdem zrobiliśmy wspólne zdjęcia z gospodarzami, uporządkowaliśmy swoje obozowisko i dopiero wtedy ruszyliśmy w podróż powrotną do przedszkola. W trakcie powrotu   dzieci odsypiały senne zaległości, albo dzieliły się wrażeniami i przeżyciami z wycieczki. Kiedy autokar zatrzymał się przed przedszkolem, odetchnęliśmy z ulgą. Bo nie tylko pogoda nam dopisała, ale i szczęście. Wszyscy zadowoleni, cali  i przede wszystkim zdrowi wrócili wprost w objęcia ukochanych rodziców. Życzymy sobie więcej takich wyjazdów i powrotów. Zatem do następnej wyprawy zapraszamy! A zdjęcia z tej wycieczki obejrzeć już proponujemy.
Beata Nielipowicz